Wernisaż wystawy 'Afganistan' we Wrocławiu odbył się w fantastycznym wschodnim wystroju Gallery & Coffee 'Kalaczakra'
http://www.kalaczakra.com/. Wspaniały czas z przyjaciółmi i gośćmi wieczoru, wiele pytań i nie zapomniana dyskusja o sytuacji kobiet w Afganistanie.
"Czy można być szczęśliwą kobietą w miejscu takiej przemocy domowej?" i jak odpowiedzieć na pytanie zadane w emocjach i poparte licznymi dowodami medialnymi?
A przecież Nadira czy Sadaf opowiadały o swojej rodzinie i małżeństwie z wielką dumą i radością w oczach. Pamiętam jak jedliśmy plow (gotowany ryż z warzywami, głównie marchewką i dodanymi rodzynkami, bez mięsa tym razem) siedząc przy stole w czasie przerwy obiadowej, w obskórnej stołówce. Rozmawialiśmy o trudnych czasach wojny, ale też o jedynej nadziei, która pozwalała przetrwać w najgorszym - miłość i rodzina ... wiele szczęśliwych kobiet; wydaje mi się, że na wschodzie szczęście może być odnalezione w innym miejscu a może widziane z innej pozycji (wartościami na wschodzie są szacunek, przynależność... trzeba o nich pamiętać współczując cierpiącym ofiarom)