wtorek, 26 kwietnia 2011

licealiści konfrontowani z wartościami wschodu




sala gimnastyczna, kilkaset pustych krzeseł, wchodzą, siadają ... raz, dwa, trzy zaczynamy! 300 licealistów słuchało w całkowitej ciszy afgańskich historii. Słońce było coraz silniejsze, niewiele było już widać ze zdjęć rzuconych na ekranie, a ja wiedziałem, że nie wolno jeszcze zakończyć. Opowiadałem jedną historię za drugą a wszyscy czekali na następną. To był niesamowity czas! Młodzież szła ze mną przez wschodnie domy, ulice Kabulu, oraz skaliste zbocza Hidu Kusz. Gotowi zmierzyć się z prawdziwymi historiami mieszkańców Środkowej Azji. Zakończyłem postawieniem wyzwania: ... do walki o własną szansę w życiu, nietknięte jeszcze możliwości,  rzeczywistość którą można zmienić - każdy ma prawo do szczęścia - czasami tylko kosztuje nas ono więcej niż innych.